Warszawskie Spotkania Komiksowe
// Marzec 17th, 2007 // zloty
Jak zwykle, wziąłem za mało kasy. Nie starczyło mi już na „Na szybko spisane”. Jednak kupiłem Yoela. O Yoelu jeszcze napiszę.
Zakupiłem też Kolektyw, jak twierdził Bele – jako pierwszy. Zebrałem też autografy (chyba) wszystkich obecnych autorów tego właśnie zinu. Za kilka lat może sprzedam na allegro za kilka tysiaków… Przy okazji chciałem podziękować Demowi, że jednak podpisał, jak sam powiedział, miał lepszy dzień :)
Zawartość nie najgorsza, ale jestem zawiedziony tym co zaprezentował jeden z twórców. O tym też innym razem. 
Kupiłem też BugCity na papierze, a gdy chciałem autograf poinformowano mnie, że zwrotów nie przyjmują. Zacząłem inaczej patrzeć na ten komiks.
Nie doczekałem się na prezentację gier flashowych Skutnika w OKO, sala w której miała się odbyć była zagracona. Toteż poszedłem sobie do domu. Chyba nie było też co liczyć na filmy twórców komiksowych.
Małe statystyki: siedziałem od 9.00 do 17.00. O 10.37 zakupiłem kolektyw. Do 12.10 miałem autografy przybyłych na WSK twórców i przedstawiciela PCWK jakim był mc.owiec. O 14 wyczerpały mi się fundusze. Pierwszą rzeczą którą kupiłem był znaczek z Insektmanem.




Jeśli to ty mnie wtedy napadłeś przy wejście, to owszem – byłeś pierwszy. :smile: Mam nadzieję, ze tym twórcą, który cie zawiódł nie byłem ja. Starałem się, koleś :sad:
Tak to byłem ja.
Nie chodzi mi o Ciebie. Zresztą – napiszę.