Archive for recenzja

Zróbmy to po angielsku

// Sierpień 6th, 2008 // No Comments » // Filmy, recenzja

Z czego słynie Baker Street w Londynie?
Z Sherlocka Holmesa, smacznych bułek i napadu na bank.

Mieliście kiedyś takie uczucie (pojawia się szczególnie wtedy gdy rozmawiacie z przyjaciółkami, które pracują jako modelki) że trudno wam odmówić nawet w najbardziej błahych przypadkach jak napad na bank? No cóż, to właśnie spotkało Terry’ego.

W 1971r. dokonano śmiałego napadu na bank Lloyda na Baker Street, w Londynie. Złodzieje do dziś nie zostali złapani, a prasa nagle zapomniała o sprawie. Nie tak dawno nakręcono o tym film, który został opatrzony jakże zaskakującym tytułem — „Angielska robota” (The Bank Job).

Nie wiem dlaczego, ale idąc na ten film zdawało mi się, iż będzie to marna komedia w stylu Strasznego Filmu. Takie wrażenie prawdopodobnie wywołało jedno ze zdjęć na plakacie (niezbyt wyględny koleś w diademie trzymający majtki) i jawne skojarzenie tytułu z „Włoską robotą”.

Nic bardziej mylnego. „Angielska robota” to trzymający w napięciu film sensacyjny. Twardy bohater, wielka intryga, rozwalanie nogi wielką dmuchawą do liści, sceny topless i zaskakujące zwroty akcji. Mniej więcej tak w skrócie opisał bym ten film.

Z ciekawostek: Mimo, że mamy rok 1971 na szybach niektórych sklepów widać (i to całkiem wyraźnie) logo VISA. Pierwsza karta VISA została wyprodukowana w 1976.

Warszawo, dlaczego tyle tego kupiliście?

// Czerwiec 19th, 2008 // 1 Comment » // Muzyka

Jeszcze niedawno na ulicach stolicy widziałem plakaty głoszące, iż niejaki sokol wraz ze swym kompanem o pseudonimie pono dziękują Warszawie za złotą płytę. Później zostałem obrzucony kilkoma linkami. Pozostało mi rozkoszować się nadzwyczaj wspaniałym tekstem i zapierającym dech w piersiach wokalem.

Kilka tygodni później dostałem jeszcze jeden link. To było zabawne, a my się nieźle uśmialiśmy.

Ktoś się nie bał i podesłał link do kolejnego hiciora:

Wielki powrót Franka Kimono. No cóż, tego klipu chyba nikt nie sparodiuje, gdyż jest to parodia sama w sobie. I jeszcze ten tekst poety z bożej łaski… straszne.

Panie Fronczewski i panie Friedmann! Jeżeli panowie potrzebują pieniędzy to my z kolegami możemy zrobić zrzutę…