Archive for Seriale

Afro Samurai

// Październik 22nd, 2007 // No Comments » // Seriale, recenzja

Dawno temu powstały dwie opaski. Nazywano je opaska pierwsza i opaska druga, a ludzi noszących je odpowiednio pierwszym i drugim. Kolesie od nazw to strasznie łebskie chłopaki, nie ma co. Pierwszy był niemalże bogiem. Mistrz sztuk walki o wielkiej mocy. Nikt nie mógł go wyzwać, nikt nie mógł go zabić, a bez jego zgody nawet zobaczyć. Z wyjątkiem Drugiego. Tyle, że Drugim mógł być każdy. A to znaczy, że będzie masakra.

afro samurai

Afro Samurai to serial oparty na mandze którą stworzył niejaki Takashi Okazaki. Opowiada historię syna byłego Pierwszego, który chce pomścić śmierć ojca. Fabuła może nie jest zbyt zaskakująca i jak to jest przy większości amerykańskich produkcji łatwo można się domyślić zakończenia. I właśnie dlatego scenarzyści postanowili maksymalnie zagmatwać fabułę. Stworzyli również własny świat nazwany przez fanów „czasami neosamurajskimi”. Trafiona czy nie, nazwa jest w obiegu.

No i mamy sieczkę. Banalną, pięcioodcinkową masakrę ze świetną muzyką oraz znanym nazwiskiem nad tytułem. I mimo ogromu krwi przelewającej się przez ekran całkiem przyjemnie się to ogląda.

Naruto? Czy nie możecie czegoś zrobić dobrze?

// Luty 15th, 2007 // 5 Comments » // Seriale, recenzja

Fragment artykułu „A to manga właśnie” dla tych, którym ten tytuł kojarzy się tylko z Narutowiczem.

Naruto jest chłopcem z małej wioski, o wymyślnej nazwie Konoha Gakure, co po polsku brzmi mniej więcej Wioska ukrytego Liścia. Naruto, jak każdy chłopiec z wioski o wymyślnej nazwie chciałby zostać Ninja. Nie jest to jednak proste – musi przejść przez mnóstwo lat nauki, testów i egzaminów. W przyszłości pragnie zostać Mistrzem Sztuk Walki oraz Wielkim Hokage, czyli kimś jakby wójtem, tylko z większymi możliwościami i ładniejszym ubraniem. W Polsce [w czasie pisania artykułu] wyszło 17 tomów, a 18 jest w drukarni, która jak zawsze ma opóźnienia, co doświadczonych czytelników nie dziwi. Na obietnice jpf, zajmującego się wydawaniem ów mangi, trzeba podchodzić z lekkim dystansem.

Dziś, po raz trzeci w historii polskiej telewizji kablowej został nadany odcinek Naruto. W dwóch pierwszych odcinkach mogę się czepiać rysunków, ale tego nie dokonali nasi Rodacy.
Za to to, co dokonali odcisnęło się piętnem na mej młodej psychice. Tłumaczą nazwy technik, z czego powstają takie potworki jak sex jutsu (w mandze technika sexapilu) czy transformacja jutsu (w mandze technika podziału). Wymyślono również, że zamiast wnerwiającego „teges tamteges” jak w mandze, Naruto będzie używał wkurwiającego „kumalski?”. Nazwy technik brzmią idiotycznie, te z mangi miały w sobie tajemniczość, a to, to… to jest po prostu bieda. Nie wiem jak to nazwać, z czym porównać. Po prostu czuję żal.
I ten żal w równej mierze jest zasługą kolesi od castingu. CO TO ZA GŁOSY? Jedyny głos który pasuje do postaci to głos Hokage. Bo wystarczy że posadzicie dziada i będzie gadał. Ale czemu głos starego dziada ma też Sasuke? Tego już nie umiem zrozumieć. Mogę też przeboleć głos Sakury, bo pasuje do jej charakteru, nie wyglądu. Jędza, nie ma co.
Cóż to za pomysł, żebu dubbingować takie anime? Dzieci tego nie oglądają, bo za późno, a fan mangi zamiast takich głosów wolałby już czytać napisy. I dlatego brak mi Hypera, na którym tak to rozwiązano między innymi w GTO.
Niedopracowane, toporne, bez finezji. Tak, prosze państwa, Polak potrafi. Ale nie do końca dobrze.