Wielki imperator

obserwuję cię. (tak naprawdę wcale nie)
Warszawiak, co z miejsca klasyfikuje go jako zarozumiałego i niewychowanego buca. Jego życie jak na razie jest krótkie, aczkolwiek pełne rozmaitych niespodzianek.
Ten blog, jak twierdzą psychiatrzy, to wrota do jego własnego świata. Bo czy ktokolwiek o takim nicku byłby w pełni zdrowy psychicznie?

Sam zapomina o swoich urodzinach, w dodatku nikt mu o nich nie przypomina. Ma sprecyzowane poglądy polityczne, o których pewnie nie raz napisze. Zbiera flagi i szklanki po piwie. Lubi sok. Jabłkowy.

Spełnia się jako pismak, jest redaktorem naczelnym serwisu Miasto Fantastyki (co zmusza go do udawania, że pasjonuje go fantastyka), gdzie ostatnio wrzuca tylko newsy. To nie jest tak trudne jak życie, dlatego jest takie wspaniałe. Ma zadatki na nolife’a.

Uwielbia pisanie o sobie w trzeciej osobie.