O jedną umowę za daleko…
// Marzec 21st, 2008 // 1 Comment » // Komiksy, recenzja

Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że zbiorowe żywienie to robota tylko dla twardzieli. Idealnym przykładem osoby nieświadomej tego faktu jest Bossi. Nie wie on też, że rozbicie talerza może nieść za sobą katastrofalne skutki.
Las to nie przelewki. Każdy szanujący siebie i przyrodę mężczyzna, wybierający się na przechadzkę po lesie z miotaczem ognia, powinien to wiedzieć. Bossi nie wiedział. Nie wiedział też przed jakimi zwierzętami powinno się uciekać.
W tej historii jest jeszcze jeden gracz. Siedzi w ukryciu. Czeka. Wystarczy jeden błąd by wyszedł z cienia i zaczął działać.
Dobrze zbudowana historia, nienajgorsze rysunki, przyprawione dobrymi dialogami i swoistym humorem a to wszystko na 32 stronach. Czysta radość? Prawie.
Czasem gdzieś się zaplącze za dużo kresek, a kadry gdzie ktokolwiek coś mówi są wręcz wypełnione dymkiem, który jest zbyt masywny.
Jednak te drobnostki nie powinny odstraszać. Komiks jest wart swojej ceny.



