<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>imperium fafkoolca &#187; Warszawa</title>
	<atom:link href="http://fafkoolec.info/index.php/tag/warszawa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://fafkoolec.info</link>
	<description>o wszystkim, czyli o niczym</description>
	<lastBuildDate>Sat, 26 Dec 2009 21:53:16 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.9</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>To może pan zadzwoni do&#8230;</title>
		<link>http://fafkoolec.info/index.php/2008/04/12/to-moze-pan-zadzwoni-do/</link>
		<comments>http://fafkoolec.info/index.php/2008/04/12/to-moze-pan-zadzwoni-do/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 12 Apr 2008 18:43:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fafkoolec</dc:creator>
				<category><![CDATA[życie]]></category>
		<category><![CDATA[Pizza]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fafkoolec.info/?p=95</guid>
		<description><![CDATA[
Przepiękne, warszawskie popołudnie. Pada już około pół godziny. Cóż głodny warszawiak może zrobić w&#160;takiej chwili? Zamówić pizzę, oczywiście.
Po długich rozmyślaniach doszedłem do wniosku, że wspomogę polski biznes. Mój wybór padł na sieć Da Grasso. Pizza duża i&#160;w miarę tania. Czegóż chcieć więcej? Powiem wam &#8211; dostawy do domu.
Mój problem to miejsce zamieszkania. Mieszkam na skrzyżowaniu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://fafkoolec.info/wp-content/uploads/2008/04/dagrasso.png" alt="profesjonalni w każdym calu" /><br />
Przepiękne, warszawskie popołudnie. Pada już około pół godziny. Cóż głodny warszawiak może zrobić w&nbsp;takiej chwili? Zamówić pizzę, oczywiście.</p>
<p>Po długich rozmyślaniach doszedłem do wniosku, że wspomogę polski biznes. Mój wybór padł na sieć Da Grasso. Pizza duża i&nbsp;w miarę tania. Czegóż chcieć więcej? Powiem wam &#8211; dostawy do domu.</p>
<p>Mój problem to miejsce zamieszkania. Mieszkam na skrzyżowaniu trzech dzielnic &#8211; Ochoty, Mokotowa oraz Śródmieścia. Mój budynek znajduje się jeszcze w&nbsp;granicach Ochoty. Tak więc dzwonię do ochockiej pizzerii.<br />
- Da grasso, słucham?<br />
- Chciałbym zamówić pizzę.<br />
- Na jakiej ulicy pan mieszka?<br />
- X<br />
- Nie mam takiej ulicy w&nbsp;komputerze. To nie jest nasz rejon.<br />
- Ale ja mieszkam na Ochocie.<br />
- No cóż. To może pan zadzwoni do naszego oddziału na Starym Mokotowie.</p>
<p>Stary Mokotów. No niech będzie. Lekko poirytowany i&nbsp;głodny dzwonię.<br />
- Niestety, nie nasz rejon. Pan zadzwoni do naszego oddziału na Ochocie<br />
- Już tam dzwoniłem<br />
- Aha. W takiem razie niech pan zadzwoni do oddziału w&nbsp;Centrum</p>
<p>Dzwonię&#8230;<br />
- Niestety. To nie nasz rejon. Może pan zadzwoni do naszego oddziału na Ochocie.<br />
- Już dzwoniłem.<br />
- To może pan zadzwoni do naszego oddziału na Starym Mokotowie<br />
- Dzwoniłem<br />
- To może do oddziału na Powiślu?<br />
- To ja zrobię sobie jajecznicę.</p>
<p>Polskim sieciom pizzerii mówimy zdecydowane <del class="wulgaryzm">spierdalaj</del> <strong>NIE!</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fafkoolec.info/index.php/2008/04/12/to-moze-pan-zadzwoni-do/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>WSK 2008</title>
		<link>http://fafkoolec.info/index.php/2008/03/16/wsk-2008/</link>
		<comments>http://fafkoolec.info/index.php/2008/03/16/wsk-2008/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 16 Mar 2008 10:25:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>fafkoolec</dc:creator>
				<category><![CDATA[zloty]]></category>
		<category><![CDATA[festyny]]></category>
		<category><![CDATA[komiksy]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>
		<category><![CDATA[zabawy wiejskie]]></category>
		<category><![CDATA[zjazdy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://imperium.website.pl/?p=59</guid>
		<description><![CDATA[
8. Warszawskie Spotkania Komiksowe &#8211; głoszą plakaty. Jest 9.00. Wczesny, ranek, prawie środek nocy. Po trudnej i&#160;emocjonującej drodze docieram do celu. Jestem w&#160;końcu na ulicy Łowickiej. Jestem, ale cóż z&#160;tego?
&#8222;Zapraszam&#8221; słyszę od człowieka, któremu będę miał zapłacić 10 złotych. Próbuję się uśmiechać. 10 złotych to tylko jeden komiks w&#160;plecy. Da się nadrobić.
W środku osobniki wątpliwej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img ALT="WSK 2008" SRC="http://imperium.website.pl/wp-content/uploads/2008/03/spotkania2008.jpg" STYLE="border-top-color: #000000; border-left-color: #000000; border-right-color: #000000; border-bottom-color: #000000; border-top-width: 0px; border-left-width: 0px; border-right-width: 0px; border-bottom-width: 0px; border-top-style: none; border-left-style: none; border-right-style: none; border-bottom-style: none" /><br />
8. Warszawskie Spotkania Komiksowe &#8211; głoszą plakaty. Jest 9.00. Wczesny, ranek, prawie środek nocy. Po trudnej i&nbsp;emocjonującej drodze docieram do celu. Jestem w&nbsp;końcu na ulicy Łowickiej. Jestem, ale cóż z&nbsp;tego?<br />
&#8222;Zapraszam&#8221; słyszę od człowieka, któremu będę miał zapłacić 10 złotych. Próbuję się uśmiechać. 10 złotych to tylko jeden komiks w&nbsp;plecy. Da się nadrobić.<br />
W środku osobniki wątpliwej reputacji, tzw. fani komiksów, zaczynają się zbierać i&nbsp;tworzyć małe grupki w&nbsp;których będą kontemplowali co lepsze komiksy aż do końca imprezy. W tle przemyka kilku dziwnie ubranych ludzi.<br />
Wchodzę do małej sali ukrytej za&nbsp;wielkim plakatem. &#8222;Fajnie.&#8221; Pomyślałem. &#8222;Ciekawe gdzie jest duża sala&#8221;. Podchodzę do człowieka, który sprzedał mi bilet. &#8222;Przepraszam, gdzie jest duża sala?&#8221; pytam naiwnie. &#8222;Tam, za&nbsp;tym wielkim plakatem&#8221; odpowiada mi ów mężczyzna. &#8222;W takim razie gdzie jest mała sala?&#8221; pytam ze&nbsp;strachem. &#8222;W piwnicy&#8221; pada lakoniczna odpowiedź.<br />
Idę na pierwsze piętro. Przez mą głowę przemykają najdziwniejsze myśli. Po lewej wystawa <a HREF="http://www.trusthead.com/">Truścińskiego</a>. Widzę tam kolesia śliniącego się przed erotyczną wersją bitwy pod grunwaldem.<br />
Po prawej giełda. Rano nic nie wskazywało na to co miało się tam wydarzyć. Po południu rozegrało się tam prawdziwe piekło. Nie było klimatyzacji.</p>
<p>10.00 &#8211; Nie wiem co robić. Jest nudno. Patrzę na plan spotkań. W małej sali za&nbsp;kilka minut ma być spotkanie pod tytułem &#8222;Ziniol &#8211; reaktywacja&#8221;. Nie wiem co to jest ziniol i&nbsp;nie wiem po co to reaktywować, ale idę. Z ok. 40 minutowego spotkania dowiedziałem się tyle, że ktoś z&nbsp;&#8222;<a HREF="http://www.komiks.nast.pl/">Alei Geji</a>&#8221; (mam świadomość, że powinno być gejów, ale Timof lubi rymować) pomylił się i&nbsp;reaktywacja będzie w&nbsp;kwietniu, a&nbsp;za tajemniczymi drzwiami jest fotel. To było ciężkie spotkanie.</p>
<p>Szwendam się po giełdzie próbując znaleźć komiksy godne uwagi. &#8222;Coś mała ta giełda&#8221; myślę ilekroć uświadamiam sobię, że robie kolejne kółko wokół tych samych stoisk.</p>
<p>Godzina po południu. Zaraz ma się odbyć spotkanie <a HREF="http://www.dolnapolka.pl">Dolnej Półki</a>. Ze spotkania dowiaduję się tego, że wydawnictwo składa się z&nbsp;3 osób, z&nbsp;czego jedna nic nie robi, druga robi wszystko, a&nbsp;trzecia zapomina o&nbsp;powiadamianiu rysowników o&nbsp;nadchodzącym deadlinie. Oraz, że mają duże ambicje.</p>
<p>W oczekiwaniu na spotkanie z&nbsp;Truścińskim po raz kolejny obchodzę wystawę tegoż autora. Po raz kolejny przechadzam się po giełdzie. &#8222;Już niedługo ma być to spotkanie&#8221; myślę &#8222;Za chwilę 17.00&#8243;. Schodzę do dużej sali. &#8222;Niestety, Przemysław Truściński się spóźni&#8221;. Bosko.<br />
Pół godziny później przychodzi. Na tak nudnym spotkaniu jeszcze nie byłem. Gdzieś w&nbsp;koncie wypatrzyłem Koko, i&nbsp;wydaje mi się że zasypiał. Z rozmowy ludzi obok mnie dowiedziałem się, że człowiek który prowadził to spotkanie miał zrobić wywiad z&nbsp;Marcinem Rusteckim, byłym naczelnym TM-Semic, jednak w&nbsp;wyniku czegośtam nastąpiła zmiana.</p>
<p>8. Warszawskie Spotkania Komiksowe &#8211; głoszą plakaty. Nie mam już sił. Wychodzę.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fafkoolec.info/index.php/2008/03/16/wsk-2008/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
