Posts Tagged ‘zabawy wiejskie’

WSK 2008

// Marzec 16th, 2008 // No Comments » // zloty

WSK 2008
8. Warszawskie Spotkania Komiksowe – głoszą plakaty. Jest 9.00. Wczesny, ranek, prawie środek nocy. Po trudnej i emocjonującej drodze docieram do celu. Jestem w końcu na ulicy Łowickiej. Jestem, ale cóż z tego?
„Zapraszam” słyszę od człowieka, któremu będę miał zapłacić 10 złotych. Próbuję się uśmiechać. 10 złotych to tylko jeden komiks w plecy. Da się nadrobić.
W środku osobniki wątpliwej reputacji, tzw. fani komiksów, zaczynają się zbierać i tworzyć małe grupki w których będą kontemplowali co lepsze komiksy aż do końca imprezy. W tle przemyka kilku dziwnie ubranych ludzi.
Wchodzę do małej sali ukrytej za wielkim plakatem. „Fajnie.” Pomyślałem. „Ciekawe gdzie jest duża sala”. Podchodzę do człowieka, który sprzedał mi bilet. „Przepraszam, gdzie jest duża sala?” pytam naiwnie. „Tam, za tym wielkim plakatem” odpowiada mi ów mężczyzna. „W takim razie gdzie jest mała sala?” pytam ze strachem. „W piwnicy” pada lakoniczna odpowiedź.
Idę na pierwsze piętro. Przez mą głowę przemykają najdziwniejsze myśli. Po lewej wystawa Truścińskiego. Widzę tam kolesia śliniącego się przed erotyczną wersją bitwy pod grunwaldem.
Po prawej giełda. Rano nic nie wskazywało na to co miało się tam wydarzyć. Po południu rozegrało się tam prawdziwe piekło. Nie było klimatyzacji.

10.00 – Nie wiem co robić. Jest nudno. Patrzę na plan spotkań. W małej sali za kilka minut ma być spotkanie pod tytułem „Ziniol – reaktywacja”. Nie wiem co to jest ziniol i nie wiem po co to reaktywować, ale idę. Z ok. 40 minutowego spotkania dowiedziałem się tyle, że ktoś z „Alei Geji” (mam świadomość, że powinno być gejów, ale Timof lubi rymować) pomylił się i reaktywacja będzie w kwietniu, a za tajemniczymi drzwiami jest fotel. To było ciężkie spotkanie.

Szwendam się po giełdzie próbując znaleźć komiksy godne uwagi. „Coś mała ta giełda” myślę ilekroć uświadamiam sobię, że robie kolejne kółko wokół tych samych stoisk.

Godzina po południu. Zaraz ma się odbyć spotkanie Dolnej Półki. Ze spotkania dowiaduję się tego, że wydawnictwo składa się z 3 osób, z czego jedna nic nie robi, druga robi wszystko, a trzecia zapomina o powiadamianiu rysowników o nadchodzącym deadlinie. Oraz, że mają duże ambicje.

W oczekiwaniu na spotkanie z Truścińskim po raz kolejny obchodzę wystawę tegoż autora. Po raz kolejny przechadzam się po giełdzie. „Już niedługo ma być to spotkanie” myślę „Za chwilę 17.00″. Schodzę do dużej sali. „Niestety, Przemysław Truściński się spóźni”. Bosko.
Pół godziny później przychodzi. Na tak nudnym spotkaniu jeszcze nie byłem. Gdzieś w koncie wypatrzyłem Koko, i wydaje mi się że zasypiał. Z rozmowy ludzi obok mnie dowiedziałem się, że człowiek który prowadził to spotkanie miał zrobić wywiad z Marcinem Rusteckim, byłym naczelnym TM-Semic, jednak w wyniku czegośtam nastąpiła zmiana.

8. Warszawskie Spotkania Komiksowe – głoszą plakaty. Nie mam już sił. Wychodzę.